Artystka niesłusznie zapomniana

Tola Korian
Tola Korian
Źródło: "Dobry Wieczór! Kurier Czerwony" 1939, nr 147
 
Gdyby poprosić przypadkowe osoby o wymienienie najsłynniejszych artystek dwudziestolecia międzywojennego, to najprawdopodobniej usłyszy się te same nazwiska: Hanka Ordonówna, Zula Pogorzelska, Mira Zimińska-Sygietyńska. Osoby bardziej zaznajomione z tamtą epoką prawdopodobnie wymienią również Lucynę Messal i Wiktorię Kawecką, jednak mało kto pamięta o Toli Korian, o której Leon Schiller mówił, że była wyborną apostołką pieśniarstwa twórczego1. Warto przypomnieć tę artystkę, która oprócz kabaretu i teatru wpisała się również w historię polskiej etnomuzykologii i pozostawiła po sobie nagrania pieśni ludowych. 
 
Debiut sceniczny i sukcesy artystyczne 
Tola Korian, właściwie Antonina Maria Kopczyńska, urodziła się 23 stycznia 1911 roku w Poznaniu. Pochodziła z artystycznej rodziny. Jej mamą była sopranistka Maria Janowska-Kopczyńska, a ojcem aktor, śpiewak i reżyser Kajetan Kopczyński. Swoją muzyczną edukację rozpoczęła w Studium dla Dzieci przy Konserwatorium Muzycznym w Poznaniu. W 1921 roku wyjechała do Niemiec, gdzie jej matka otrzymała angaż w teatrze i operze. Naukę kontynuowała w Victoria Gymnasium w Akwizgranie, a po jego ukończeniu w Wyższej Szkole Dramatycznej w Lipsku. W tym samym czasie zadebiutowała na scenach niemieckich, gdzie występowała pod pseudonimem artystycznym Tola Janowska. Od 1931 roku występowała w Poznaniu. Równocześnie ukończyła poznańską roczną szkołę sekretarską. Rok później zadebiutowała w kabaretach literacko-artystycznych w Poznaniu (m.in.: Różowa Kukułka, Klub Szyderców, Kaktus) i Warszawie (Banda, Femina, Teatr 13 Rzędów, teatrzyk Małe Qui Pro Quo), gdzie współpracowała m.in. z Julianem Tuwimem, Marianem Hemarem i Arturem Marią Swinarskim. Występowała również na deskach teatrów dramatycznych, m.in. stołecznego Teatru Polskiego. W tym czasie przybrała kolejny pseudonim artystyczny – Tola Korian. 
 
„Pani Korianówna należy do tego typu wykonawczyń, które w ramach swego stylu odtwórczego osiągają poziom wręcz doskonały. Nie zahacza o dziedziny obce sobie: nie tyka lichej, taniej piosenki kabaretowej, ani nie aspiruje do odtwarzania muzyki poważnej. Jest natomiast zachwycającą »diseuse’ą«2 i pieśniarką”3 – pisał redaktor „Kuriera Warszawskiego”. Trzeba pamiętać, że Tola Korian dysponowała skromną skalą głosu, która wynosiła zaledwie jedną oktawę. Artystka specjalizowała się w interpretacji utworów rodzajowych. Sama wyszukiwała w zagranicznych archiwach zapomniane pieśni tradycyjne, ludowe i kołysanki z całego świata, które następnie śpiewała w dziesięciu językach i kilku dialektach, objaśniając polskim widzom ich treść. Wiadomo, że oprócz języka polskiego biegle władała niemieckim, angielskim, francuskim i włoskim. Czytała po hiszpańsku i flamandzku, „użytkowo” znała norweski. Śpiewała po czesku, serbsko-chorwacku, ukraińsku, w jidysz, po szkocku, walijsku i w dialekcie prowansalskim. Do historii przeszły zachwycające widzów wieczory kolęd i pastorałek, które odbywały się m.in. w Londynie. W 1934 roku Tola Korian pobierała lekcje śpiewu u Yvette Guilbert, słynnej francuskiej aktorki i piosenkarki kabaretowej, a następnie została jej asystentką. „[...] Yvette Guilbert wywarła olbrzymi wpływ na pieśniarstwo i w ogóle sposób interpretacji pieśni we wszystkich krajach. Już prawie nie pamięta się dzisiaj, że to właśnie ona jest wynalazczynią tego styku interpretacji, który polega na tym, że daną piosenkę więcej się mówi, niż śpiewa – stąd słowo diseuse”4 – pisała Korian o swojej nauczycielce. 
 
W latach 30. XX wieku występy polskiej artystki podziwiać było można również na zagranicznych scenach w Atenach, Berlinie, Lipsku, Londynie, Monachium, Moskwie i Paryżu. „Tola Korian ma repertuar obfity i różnojęzyczny (tego roku nie śpiewała, – słusznie – piosenek niemieckich). Jej zdolności lingwistyczne, poprawność wymowy w najróżniejszych językach są nota bene zdumiewające. Ogromna muzykalność, inteligencja w sposobie traktowania tekstu, ekspresja wyrazu deklamacyjnego i mimiki – wszystko to razem deklamacyjnemu śpiewowi Korianówny nadaje zupełnie swoisty styl i urok”5 – napisał recenzent „Kuriera Polskiego” trzy miesiące przed wybuchem II wojny światowej. 
 
Życie na emigracji  
Po wybuchu wojny Tola Korian na stałe wyjechała z Polski. Początkowo pracowała dla Ministerstwa Obrony Narodowej w nasłuchu Polskiej Agencji Telegraficznej, a później jako sekretarka w paryskiej i londyńskiej redakcji „Polski Walczącej”, którą prowadził jej przyszły drugi mąż6 – krytyk literacki i teatralny Tymon Terlecki, z którym wzięła ślub 29 listopada 1946 roku. Dawała też koncerty dla oddziałów Wojska Polskiego w Anglii i Francji. Po wojnie kontynuowała karierę estradową i teatralną, m.in. w londyńskim teatrze założonym przez Mariana Hemara, który pisał o niej: „Źródłem sztuki Toli Korian jest jakaś niemożność kompromisu z banałem, niemożność organiczna. Instynkt nieomylny pozwala jej odkryć arcydzieło w jakimś starym piosenkarskim prymitywie – a nie pozwala jej na »bluffy«, na kamuflaż, na snobizm”7. Polska artystka występowała także w brytyjskiej telewizji. Ponieważ coraz trudniej było jej utrzymać się z honorariów z występów, od 1954 roku pracowała jako tłumaczka w francusko-kanadyjskiej, a później polskiej sekcji radia BBC. W latach 1949–1971 była również cenioną tłumaczką na kongresach Międzynarodowej Rady Muzyki Ludowej (International Folk Music Council), organizacji pozarządowej z siedzibą w Londynie, afiliowanej przy UNESCO. Co roku IFMC organizowało kongresy naukowe, a co 3–4 lata kongresy połączone z festiwalami muzyki, pieśni i tańca ludowego. Tola Korian została „odkryta” przez Maud Karpeles – brytyjską kolekcjonerkę muzyki ludowej i nauczycielkę tańca oraz założycielkę IFMC, która spotkała Polkę w czytelni British Museum w Londynie. Korian zastępowała tłumaczkę, która doskonale znała język, ale nie radziła sobie z terminologią naukową. Pracy było co niemiara, bo na kongresy IFMC zjeżdżało około 200 uczestników. Polka symultanicznie tłumaczyła referaty i dyskusje z angielskiego na francuski i odwrotnie. Często pomagała również w tłumaczeniu kuluarowych rozmów z niemieckiego i włoskiego. 
 
„Tola zna dobrze nie tylko oba języki, ale i przedmiot, techniczne określenia i wyrażenia w tych dwu – i innych językach. Na pierwsze kongresy angażowano zawodowych tłumaczy, doskonałych skądinąd, ale nie obeznanych z przedmiotem – wychodziły nieporozumienia, dłużyzny, zatracanie rzeczy istotnych, akcentowanie mało ważnych”8 – mówił Tymon Terlecki. „Jej umiejętności były często wystawiane na próbę podczas spotkań zarządu i wykładów, gdy Tola była naszym niezwykle kompetentnym tłumaczem. Prawie zawsze znajdował się członek komisji anglojęzycznej, który nie był w stanie śledzić dyskusji w tym języku. Wówczas Tola siadała obok pokrzywdzonego i szeptała mu do ucha tłumaczenie. [...] Od strony zawodowej Tola była poważną i oddaną uczoną, która potrafiła przekazać swoją rozległą wiedzę z zakresu folkloru i muzykologii, zachowując jednocześnie oryginalność i niezależność w swoim podejściu”9 – wspominał niemiecki etnomuzykolog Klaus Wachsmann.
 
Sama artystka mówiła: „Muzyka ludowa, jak w ogóle ludowa sztuka, to gałąź sztuki, ale i dziedzina wiedzy. [...] A zagadnienie jest tym ciekawsze i wiedza sama tym potrzebniejsza, że i muzyka ludowa i cały folklor właściwie powoli zamiera, ustępuje przed wciąż szybszym zalewem cywilizacji maszynowej, kultury miejskiej. Folklor jest dzisiaj, może był od swych narodzin, naznaczony piętnem śmierci, jak człowiek... A jest źródłem piękna najgłębszego – samorodnego, najżywszego, związanego z najistotniejszymi potrzebami duszy ludzkiej, radościami i smutkami życia, pracą i odpoczynkiem, narodzinami i zgonem, miłością i bólem zawodu. Folklor – muzyka ludowa w szczególności, to początek wszelkiego piękna, bo cała sztuka wywodzi się z folkloru, jak cywilizacja z prymitywu. Czym geologia dla historii ziemi, archeologia dla historii cywilizacji, tym badanie folkloru dla historii sztuki”10.  
 
W jednym z listów Tola Korian napisała, co zawdzięcza pracy dla IFMC: „[...] od szeregu już lat występuję w roli tłumacza. Jest to zajęcie denerwujące i trudne, ale dzięki niemu udało się nam pojechać do kilku krajów, o których inaczej by nam się ani śniło”11. Artystka wraz z mężem była m.in. w Ghanie, Izraelu i na Jamajce. Wraz z rolą tłumacza rozpoczęła pracę w „Journal of International Folk Music Council”, gdzie publikowała teksty omawiające książki etnomuzykologiczne.
 
Od 1965 roku Tola Korian mieszkała i studiowała w Chicago w Stanach Zjednoczonych, gdzie ukończyła romanistykę i literaturę porównawczą na University of Chicago. W 1977 roku na tej samej uczelni obroniła doktorat z wyróżnieniem maxima cum laude z literatury porównawczej. Od 1967 roku wykładała język i literaturę francuską na University of Indiana w Gary, a w latach 1972–1978 literaturę porównawczą w St. Xavier College w Chicago. W tym czasie publikowała teksty naukowe w periodykach w Niemczech, Francji i Anglii.
 
W 1978 roku Tola Korian wróciła do Londynu, gdzie występowała w kabaretach i teatrach, m.in. w Teatrze ZASP – pierwszym powojennym polskim teatrze zawodowym poza granicami kraju, powołanym przez Związek Artystów Scen Polskich za Granicą – Gniazdo Londyn. W tym samym roku wraz z mężem została odznaczona przez Prezydenta RP na Uchodźstwie Stanisława Ostrowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarła 3 marca 1983 roku w Londynie. Pozostawiła po sobie repertuar, który zawierał ponad 500 skatalogowanych pozycji. Zgodnie z jej wolą archiwum Toli Korian zostało przekazane przez jej męża Działowi Dokumentacji Teatralnej i Zbiorów Specjalnych Instytutu Sztuki PAN w Warszawie. 700 tomów literatury francuskiej trafiło do zbiorów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Pamiątki po polskiej artystce przechowuje również Archiwum ZASP w Polskiej Bibliotece w Londynie. Liczne nagrania utworów w wykonaniu Toli Korian znajdują się w archiwach BBC.
 
1 Tola Korian, „Ruch Muzyczny” 1983, nr 12, s. 23. 
2 Diseuse (fr.) – recytatorka, zwłaszcza recytująca teksty do muzyki. 
3 Wieczór pieśni i recytacji Toli Korjan, „Kurier Warszawski” 1939, nr 152, s. 12. 
4 La Grande Yvette, „Ruch Muzyczny” 1983, nr 12, s. 22. 
5 Wieczór Pieśni Toli Korjan, „Kurier Polski” 1939, nr 151, s. 12. 
6 Pierwszym mężem Toli Korian był malarz Aleksander Żyw, z którym się rozwiodła. 
7 J. Kowalewski, O folklorze, Ameryce i Polakach (Rozmowa z Tolą Korian i Tymonem Terleckim), „Ostatnie Wiadomości” 1961, nr 45, s. 3. 
8 Tamże. 
9 Tola Korian. Artystka słowa i pieśni, red. K. Fejcher-Akhtar, Londyn 1984, s. 104–105. 
10 J. Kowalewski, dz. Cyt. 
11 Tola Korian. Artystka słowa…, s. 19. 
 
Korekta na stronie: Brygida Jasińska, studentka kierunku e-edytorstwo i techniki redakcyjne na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

 

 

Skrót artykułu: 

Gdyby poprosić przypadkowe osoby o wymienienie najsłynniejszych artystek dwudziestolecia międzywojennego, to najprawdopodobniej usłyszy się te same nazwiska: Hanka Ordonówna, Zula Pogorzelska, Mira Zimińska-Sygietyńska. Osoby bardziej zaznajomione z tamtą epoką prawdopodobnie wymienią również Lucynę Messal i Wiktorię Kawecką, jednak mało kto pamięta o Toli Korian, o której Leon Schiller mówił, że była wyborną apostołką pieśniarstwa twórczego. Warto przypomnieć tę artystkę, która oprócz kabaretu i teatru wpisała się również w historię polskiej etnomuzykologii i pozostawiła po sobie nagrania pieśni ludowych.

Źródło: "Dobry Wieczór! Kurier Czerwony" 1939, nr 147: Tola Korian

Dział: 

Dodaj komentarz!