
Początek etnomuzykologii jako dyscypliny akademickiej to końcówka XIX stulecia. Wcześniej jednak funkcjonowały już jej zręby, w ramach których badano w szczególności muzykę pozaeuropejską, a podwaliny tych badań stworzyła orientalistyka. To na jej gruncie zaczęto badać obce języki i coraz częściej uświadamiano sobie konieczność zgłębienia szerokich kontekstów funkcjonowania „obcego” i jego „obcej kultury”.
W muzyce ów mityczny obcy był z początku postrzegany nieco, a może nawet i dość mocno pejoratywnie, co widać choćby po tytule pracy Richarda Wallaschka z 1893 roku Primitive Music. Cytował on tam m.in. zdanie Berlioza o muzyce chińskiej: „Chiński śpiew jest jak wycie psa lub miauczenie kota, który połknął ropuchę. Ich instrumenty muzyczne są prawdziwymi narzędziami tortur”1. Niezbyt przyjazny opis, prawda? Takie etnocentryczne nastawienie towarzyszyło dawniej, a nieraz i nadal towarzyszy wielu ludziom, także badaczom (!). Myślenie ewolucjonistyczne, zgodnie z którym to zachodnia, klasyczna twórczość muzyczna jest najwyższym stadium rozwoju muzyki, a inne tradycje muzyczne są od niej gorsze, to dziś przeszłość (miejmy nadzieję), jednak kiedyś postawa taka była powszechna. Badacze tacy jak Wallaschek patrzyli przez „etnocentryczne okulary” na obce tradycje, rozpatrując je w kontekście własnych kategorii, niezdolni pojąć, że istnieć mogą inne, komplementarne systemy.
Chlubnym wyjątkiem był Charles Fonton, służący w Aleppo, Kairze i Izmirze jako tłumacz w ramach francuskiego korpusu dyplomatycznego. W jego pracy Essai sur la musique orientale comparée à la musique européene z 1746 roku odnajdujemy niezwykle dojrzałe i pełne zrozumienia spojrzenie na muzykę obcą autorowi. Postulował on, że „każdy naród ma swą własną muzykę, a gustowanie w niej jest tak swoiste dla każdego, jak powszechne dla wszystkich”2. Każdą bowiem muzykę należy rozpatrywać w jej kontekście, poznać właściwe jej sposoby działania, formułowania myśli muzycznej, znaczenie i inne. W pewnym momencie rozwoju etnomuzykologii badacz Mantle Hood zaproponował postawę „dwu- lub wielomuzyczności”: tzw. bi-musicality. Na wzór dwujęzyczności etnomuzykolodzy powinni zgłębić, nauczyć się, przyswoić tradycję, którą chcą badać. Tylko w taki sposób będą to w stanie zrobić rzetelnie. Współcześnie w polskich badaniach etnomuzykologicznych postawę taką reprezentują m.in. dr Maria Szymańska-Ilnata czy dr Dawid Martin, zajmujący się kulturą muzyczną Indonezji – muzykolodzy z wykształcenia, z bogatym doświadczeniem terenowym i umiejętnością tańca i gry muzyki z regionu geograficznego i kręgu kulturowego, który badawczo i naukowo zgłębiają.
Wracając jednak do początków etnomuzykologii, trzeba zauważyć, że niestety w Polsce nie można studiować jej jako odrębnego kierunku uniwersyteckiego (wyjątkiem były podyplomowe studia etnomuzykologiczne na Uniwersytecie Warszawskim). Często ci, których interesują zagadnienia muzyki tradycyjnej, decydują się równocześnie na studia etnologiczne i muzykologiczne (m.in. Ewelina Grygier, Maria Szymańska-Ilnata, Łukasz Smoluch).
Sama nazwa etnomuzykologia funkcjonuje od niespełna siedemdziesięciu lat. Została zatwierdzona w 1956 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Etnomuzykologiczne. Nazwa to jednak nie wszystko, najważniejsze wydaje się być to, co ta gałąź muzykologii bada. Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta, a na przestrzeni lat wielu badaczy miało odmienne zdanie na ten temat, uważając nawet, że nie ma sensu oddzielać od siebie muzykologii i etnomuzykologii (!), gdyż obie badają zarówno muzykę samą w sobie (jako twórczość czysto muzyczną), jak też jako zjawisko osadzone w szerszym kontekście kulturowym. Uważał tak m.in. Charles Seeger, a Gilbert Chase postulował nawet zmianę nazwy z muzykologii na muzykologię kulturową (na wzór antropologii).

Dziś muzyką tradycyjną i badaniami terenowymi zajmują się nie tylko etnomuzykolodzy, lecz także etnopasjonaci (określenie to prawdopodobnie zostało użyte po raz pierwszy przez Jacka Jackowskiego). Z uwagi na dużą popularność tej tematyki warto sięgnąć do pracy porządkującej wiedzę etnomuzykologiczną. To klasyczna już pozycja akademicka: Muzyka w kulturze. Wprowadzenie do etnomuzykologii Sławomiry Żerańskiej-Kominek. W pracy tej polska etnomuzykolożka w sposób systematyczny omawia najważniejsze zagadnienia związane z etnomuzykologią, począwszy od definiowania przedmiotu i zakresu, poprzez pokazanie rozwoju w różnych jej okresach, w Polsce, w Ameryce, omówienie folklorystyki muzycznej, antropologii muzycznej, orientalistyki muzycznej po obraz etnomuzykologii współczesnej. Warto zajrzeć do tej pracy, by usystematyzować swoją wiedzę.
Ewelina Grygier
1 Wallaschek 1970, cyt. Za: S. Żerańska-Kominek, Muzyka w kulturze. Wprowadzenie do etnomuzykologii, Warszawa 1995, s. 15.
2 Tamże, s. 13.
Początek etnomuzykologii jako dyscypliny akademickiej to końcówka XIX stulecia. Wcześniej jednak funkcjonowały już jej zręby, w ramach których badano w szczególności muzykę pozaeuropejską, a podwaliny tych badań stworzyła orientalistyka. To na jej gruncie zaczęto badać obce języki i coraz częściej uświadamiano sobie konieczność zgłębienia szerokich kontekstów funkcjonowania „obcego” i jego „obcej kultury”.