archiwum

Po co komu archiwa? Felieton. Maria Baliszewska

132 (5 2017) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Archiwa, archiwalia, zbiory muzyki tradycyjnej. Ostatnio chętnie używamy tych słów, pochylamy się nad ich treścią, bo wróciła ich waga, znaczenie. Przedtem nie brano ich poważnie. „Ach, to jakieś stare śmieci, kto zajrzy do nich, nie ma po co zostawiać!” – taką argumentację usłyszała Barbara Peszat-Królikowska w roku 1982 w Radiu Kraków, kiedy skasowano znaczną część jej archiwalnych nagrań muzyki tradycyjnej z południa Polski. Zabrakło wtedy taśmy (analogowej BASF) na bieżącą produkcję – oczywiście polityczną. Muzyka tradycyjna, bo o nią przecież chodziło, była na ostatnim albo jeszcze dalszym miejscu zainteresowania władz (czy to państwowych, czy to lokalnych, czy radiowych).

Z wizytą w Estońskim Archiwum Folkloru

122-123 (1-2 2016) Autor: Ewelina Grygier Dział: Relacje To jest pełna wersja artykułu!

W sercu Estonii, nad rzeką Emajõgi położone jest miasto o niezwykle bogatych tradycjach uniwersyteckich – Tartu. Założony przez Gustawa Adolfa w 1632 roku Uniwersytet w Tartu był drugą wyższą uczelnią ówczesnego szwedzkiego imperium. Obecnie jest to jedna z najważniejszych szkół wyższych kraju. Poza tradycjami akademickimi z miastem związana jest także historia dokumentacji estońskiego folkloru. To tutaj w 1927 roku powstało Centralne Archiwum Folkloru1, obecnie będące częścią Muzeum Literatury2. Pierwszym dyrektorem archiwum był Oscar Loorits (1890–1961), który zorganizował placówkę jako centralne archiwum skupiające rozproszone wcześniej materiały3. W zbiorach Estońskiego Archiwum Folkloru znajdują się materiały pisane, fotografie oraz nagrania dźwiękowe i filmowe.