Artykuły autora: Paweł Goleman

W odcieniu czerwieni Nepal

127 (6 2016) Autor: Paweł Goleman Dział: Podróże To jest pełna wersja artykułu!

Poranek przywitał nas rześkim powietrzem i wiszącymi, ciemnymi chmurami. Wyglądały one na pozostałości monsunu, który skończył się ledwie kilka dni temu. Nie dość, że gościł w Nepalu o dwa tygodnie dłużej, to jeszcze wykazał się dużą aktywnością. Idąc przez kilka poprzednich dni głęboką doliną Budhi Gandaki, często mijaliśmy świeże, niewielkie osuwiska, które potrafiły zrzucić drogę wprost do rzeki. Śladem po starej ścieżce była cieniutka linia przedeptana przez miejscowych, prowadząca w poprzek stromego zbocza.

Fot. tyt. P. Goleman: Serang Gompa. Kuchnia klasztorna

Cień wielkiej góry Ameryka Południowa

116-117 (kwiecień 2015) Autor: Paweł Goleman Dział: Podróże To jest pełna wersja artykułu!

Do Potosi przyjechaliśmy równo ze wschodzącym słońcem. Było kilka minut przed szóstą rano. Wyszliśmy przed dworzec, szukając jakiegoś transportu do centrum. Nie było to trudne, należało tylko iść za współpasażerami, z którymi przyjechaliśmy z La Paz. Jeden zakręt w lewo i już stoimy na przystanku. Po chwili podjeżdża miejski autobus. Wsiadamy i po 20 minutach jesteśmy na głównym miejskim placu. Zrzucamy plecaki pod kościołem i idziemy na poszukiwanie noclegu. Godzina jest wczesna, my trochę niewyspani. Chodzimy po wąskich i pustych uliczkach. W końcu trafiamy na całkiem ładnie wyglądający hostel „La Casona”. Przeszklone drzwi, w środku dziedziniec z dużą ilością przyjemnego cienia. Akurat jest wolny pokój dziesięcioosobowy. Cena nam odpowiada – 45 boliwianów (22,5 zł). Podoba nam się tu, ale dla zasady idziemy do hostelu znajdującego się naprzeciwko. Okazuje się, że ów przybytek w połowie działa, a druga połowa jest w remoncie. Obsługa nic nie wie. Grzecznie dziękujemy i wracamy do naszego pierwszego wyboru. Chwila na zameldowanie i idziemy spać.

4x4x4 czyli cztery stany na czterech kołach we czwórkę Część II

108 (paŸdziernik 2013) Autor: Paweł Goleman Dział: Podróże To jest pełna wersja artykułu!

Osz to jeden z największych bazarów w Azji Środkowej. Bardzo chaotyczny, ciężko się w nim odnaleźć. Nietrudno zauważyć, że spora część bazaru jest zniszczona, widać ślady ognia. Dwa lata temu Kirgizi pogonili z miasta mieszkających tu od pokoleń Uzbeków. Sytuacja etniczna w całej Azji Środkowej jest napięta. Urazy wywodzi się jeszcze z czasów ZSRR, kiedy to wyznaczono granice republik, nie licząc się ze względami narodowościowymi. Stąd Tadżycy zamieszkujący południowo-wschodnią część Uzbekistanu, Uzbecy mieszkający w części Doliny Fergańskiej, należącej już do Kirgizji. Właśnie Uzbecy zostali ostatnio ponownie wyrzuceni z miasta. Pewnie za dobrze im się wiodło, bo uchodzą za pracowitych i dobrych kupców.

Pojechać do Ladakhu

102 (paŸdziernik 2012) Autor: Paweł Goleman Dział: Podróże To jest pełna wersja artykułu!

Ta myśl była ze mną od dobrych dziesięciu lat, od kiedy to zobaczyłem pierwsze zdjęcia i opowieści z tej fascynującej krainy. O ile na początku było to tylko niemożliwe marzenie, to później, wraz z rosnącymi możliwościami i doświadczeniem, zaczęło nabierać cech realności. W końcu, po kilku latach przekładania "na później", w czerwcu 2012 r. budzę się rankiem w samolocie, a pode mną wielkie ośnieżone Himalaje. Lądujemy w Leh, stolicy regionu, mieście wciśniętym pomiędzy wysokie góry, leżącym w dolinie Indusu. A więc udało się. W końcu!