Cygańskie pieśni religijne

Motto:

Jest miłość dobra i miłość zła, jedna przynosi ukojenie, druga burzy spokój.
Gdy przeżywamy stan napięcia, możemy oddać się modlitwie
lub płakać w bezradnej samotności.


Teresa Mirga - poetka, autorka pieśni cygańskich, gitarzystka i pieśniarka urodziła się i mieszka na Podhalu, w osiedlu cygańskim w Czarnej Górze, między Jurgowem i Bukowiną Tatrzańską. Od kilku lat występuje z zespołem Kałe Bała (Czarne Włosy) i stanowi jego trzon (kaseta "Rupuni Gili - Srebrna Piosenka", F.E. Folk, Zakopane 1994). Wcześniej pisała, po cygańsku i po polsku wiersze i scenki dramatyczne z życia Cyganów, które inscenizowała w Czarnej Górze. Teraz, na zaproszenie Stowarzyszenia "Dom Tańca", przyjechała do Warszawy, aby zaprezentować twórczość cygańską szerszemu kręgowi odbiorców. Koncert w Teatrze Małym, odbywający się w cyklu "Sąsiedzi", poprowadził Adam Strug. Scenografią było właściwie dobrane światło i głębia.

Poetka operuje całym mnóstwem obrazów już zapominanych lub pomału odchodzących, jak np. szykowane do drogi przez chłopców konie, ziemniaki pieczone w ognisku, las nieopodal, czyjeś oczy i serce, wygnanie i wędrówka, pielgrzymowanie po zdrowie, otucha w Bogu itp. W pięknym i czystym zaśpiewie pomaga sobie akompaniując na gitarze. I to by było właściwie wszystko - proste akordy i tematy, - spokój i odpoczynek, wygnanie i tęsknota zjednoczone z dniem delikatnie trącane struny i górujący nad melodią głos - gdyby nie przekaz. Odpowiednia aranżacja wymaga jednak dobrych kilku lat prób i krystalizacji. Być może dodatkowy akompaniament na łyżkach dodałby tu więcej z charakteru ognistego rytmu łuku Karpat. Przyjdzie nam z tym poczekać do przyszłych występów.

Na początku popłynęła nuta sakralna, potem miłosna, wreszcie tematy "bardziej" życiowe, wędrówka i codzienne obyczaje. Raz po polsku, to znów po cygańsku. Szczęściem prowadzący wplatał choć kilka słów tłumaczenia, zaznaczając wprawdzie - "zwyczaje niech pozostaną owiane tajemnicą", tak że w dalszym ciągu nie pojąłem niektórych tekstów. A na pewno warto by zapoznać się przynajmniej z symboliką, prawami i sposobem życia naszych sąsiadów, aby w kręgu tajemnicy nie obrastali mitami i uprzedzeniami lub znikali w zapomnieniu.

Zastanowiła mnie też stosunkowo nieliczna publiczność, na sali zmieściłoby się i trzy razy więcej osób. Czy to nieśmiałość przed sacrum, czy pogoń za huczną i bardziej popularną rozrywką? Słyszałem głos, że właściwie to raczej zalęknienie przed naszą, ludzką religijnością, brak dojrzałości, czyli umiejętnego patrzenia.

I tak zasłuchany nie spostrzegłem kiedy czas występu przeminął. Koncert zakończyła piosenka o zachodzie słońca, światła przygasły i na chwilę zapadła zupełna ciemność, którą rozjaśniły nagłe brawa.

Melodie i piosenka cygańska nie muszą kojarzyć się wyłącznie ze słodkimi melancholijnymi melodiami granymi zazwyczaj "do kotleta i kieliszka" przez kapele autentyczne bądź stylizowane. Twórczość tego narodu nie jest taka. Można odnaleźć w niej głębię i radość, zadumę i zabawę. Tak, jak w przypadku wielu innych kultur, tu też istnieje strona przygotowana dla masowego odbiorcy, który nie kupi czegoś, czego nie rozumie oraz ta autentyczna, na której przyjęcie nie jesteśmy "z domu" w pełni przygotowani i którą o wiele trudniej spotkać. Można by to chyba określić mianem naszej tolerancji kultury i świata. Kultury wbrew pozorom nie są aż tak jednostajne, a co więcej - podobne, do czego zdołaliśmy przywyknąć na własnym podwórku i tak je nader często postrzegamy.

Osoby zainteresowane tak pojętą autentycznością warto zachęcić do zwrócenia uwagi np. na coroczny Przegląd Dorobku Artystycznego Mniejszości Narodowych "Wspólnota w Kulturze", który ma miejsce w Warszawie-Ursusie w Domu Kultury przy ulicy Traktorzystów, Festiwal Muzyki Cygańskiej w Gorzowie, Koncert Narodów w Opolu, Mikołajki Folkowe w Lublinie oraz na współorganizowany przez Stowarzyszenie "Dom Tańca" w Teatrze Małym cykl "Sąsiedzi" oraz tym podobne. Warto też patrzeć wokół, bo nie jest powiedziane, że gdzieś blisko, za miedzą nie odbywają się takie spotkania. I wreszcie można samemu wyjść z inicjatywą i zorganizować imprezę na miarę możliwości. Grunt, to dobra organizacja!

Skrót artykułu: 

Teresa Mirga - poetka, autorka pieśni cygańskich, gitarzystka i pieśniarka urodziła się i mieszka na Podhalu, w osiedlu cygańskim w Czarnej Górze, między Jurgowem i Bukowiną Tatrzańską. Od kilku lat występuje z zespołem Kałe Bała (Czarne Włosy) i stanowi jego trzon (kaseta "Rupuni Gili - Srebrna Piosenka", F.E. Folk, Zakopane 1994). Wcześniej pisała, po cygańsku i po polsku wiersze i scenki dramatyczne z życia Cyganów, które inscenizowała w Czarnej Górze. Teraz, na zaproszenie Stowarzyszenia "Dom Tańca", przyjechała do Warszawy, aby zaprezentować twórczość cygańską szerszemu kręgowi odbiorców. Koncert w Teatrze Małym, odbywający się w cyklu "Sąsiedzi", poprowadził Adam Strug. Scenografią było właściwie dobrane światło i głębia.

Dział: 

Dodaj komentarz!